piątek, 1 maja 2015

Rozdział 17

          -Wcale nie jestem smutna, śmiałam się ale Lo sobie poszedł więc nie miałam z czego się śmiać. Tak brałam tabletki... -powiedziałam.
-Aha , to może masz czas? może chcesz ze mną i chłopakami iść do Louis'a?-spytał.
- Eee jakoś mi się nie chce, wiesz co ? posiedzę na necie chcesz to idź.- powiedziałam.
- No ok , ale jeśli coś nie wyjdzie lub będzie ktoś nieproszony wracam. Pamiętaj - powiedział i po tych słowach mocno mnie przytulił i pocałował lekko moją głowę. Dotykał też opuszkami palców moich włosów i kręcił nimi loki.
 -No dobra to ja już idę  trzymaj się! - powiedział i na pożegnanie  pocałował mnie. Po czym założył swoje białe Air Max'y i swoją czarną skórę. Wyszedł.
     Więc ja postanowiłam posiedzieć na moim MacBook'u. Więc włączyłam i pierwsze co ukazało się moim oczom to moja tapeta. Nie była to byle jaka tapeta jakiś piesek , kwiatuszki czy inne rzeczy. Moją tapetą było moje zdjęcie z moimi najlepszymi przyjaciómi. Mianowicie z Julią , Liamem , Louisem , Niallem , Harrym , Sophią , Eleanor i z Zaynem. Nie zamierzałam siedzieć godzinami i gapić się na tapetę . Więc pierwsze co to Facebook wesszłam przepatrzyłam to co się dało. Pobiłam chyba rekord  otwartych kart. Miałąm ig, fb, aska, snapchata itp.


**Zayn**
Jechałem swoim samochodem przez miasto. Ukazały mi się dwie drogi. Jedna główna bezpieczna, druga boczna cholernie niebezpieczna. Pokierowałem się w stronę głównej bo tak tylko dojadę do Louis'a.Droga minęla szybko czemu się nie dziwię bo jechac ponad 100km/h? heh.

Dojechałem dpkremowej willi Louis'a gdzie stał z Eleanoe iwitali gości.  Podszedłem powolnym i wyluzowanym krokiem do Louis'a.
-Hej Eleanor !Hej Lou! - powiedziałem.
-Hej, czemu nie ma Jade? - powiedziała i jednocześnie zadała pytanie Eleanor, jak zawsze ciekawska.
- Nie chciała iść , powiedziała że źle się czuje i woli zostać w domu. - powiedziałem drapiąc się po głowie i myśląc czy dobrze zapamiętałem.
-Hej Zayn! - krzyknął Louis po czym podszedł do mnie i przybił mi piątkę.Weszliśmy do środka.
Siedziałem tam gdzie jak zwykle , tam gdzie wszyscy tak mianowicie to gdzie Louis Liam Eleanor Sophia Harry Niall i Julia. Trochę dziwnie się czułem niektórzy pewnie myśleli że zerwałem z nią.
Przy moich zamyśleniach doszła do mnie Julia usiadła obok mnie i podała mi coca-colę.
- Ej czemu Jade nie przyszła? - spytała jak widać było przejęta.
- Powiedziała mi że źle się czuje i woli zostać nie chce iść.- powiedziałam nadal myśląc czy dobrze.
-Aha... szkoda że nie przyszła pozdrów ją. - powiedziała uśmiechając się przyjaźnie.
  Nagle poszułem jak coś sie we mnie gotuje. Zobacyzłem osobę o której myślałem że ich tu nie bedzie tu nie moga oni być! .Stał tam Mike  i Calum.
Podszedłem do Calum'a i Mike'a i strzeliłem im po tych ich obrzydłych ryjach.
PO czym bez zastaniowienia wyszedłem i udałem się do Jade.
Nie patrzyłem na to że Louis miał mnie zatrzymać.... jednak...
Jechałem ponad 300 kn/h Louis doganiał mnie...
Jechałem szybko i wjechałem w las ... Louis sie zatrzymał ja też.

-Czemu wyszedłeś? - spytał.
- Ponieważ bo mój kolego był tam Mike i Calum których nie naziwdzę! - krzyknąłem na cały głos.
-Ale ja nie wiedziałem że oni tam są bo zaprosiłem dużo osób info się rtozeszło i przyszli żebby Cię pewnie wkruwić!. - powiedział.
-Louis wiem że oni przyszli specjalnie.. ide teraz do domu pa trzym się - powiedziałaem i przybiłem mu piątkę po czym odjechałem z piskiem opon .
***
Wszedłem  do domu usłyszałem głośny śmiech. To pewnie była Jade. Zdjąłem buty i skórę.Wszedłem na górę i zobaczyłem leżącą na łózku  Jade i obok niej pieska naszego Jo. Śmiała się i to głośno.

- a z kogo taki śmieszek>? - SPytałem podchodząc do Jade. Zaczynając ją całować. NIe wiem kiedy i jak ale nagle zasnąłem.
**JADE**
Wyłaczyłam lapka pogłaskałam Jo i położyłam się spać.
***
Obudziłam się rano patrząc na Zayn'a miał idealne rysy twarzy jak kiedyś wspominałam...

Postanowiłam że wyjdę się przewietrzyć. Założyłam dresy i koszulkę i wyszłam na dwór z Jo.
BIegłam z nim  i nagle zauważyłam znowu tą blondynkę.
Podeszłam do niej .
-hej ! -rzuciłam przyjaźnie.

-hej Jade- powiedziała.
-Co tam u ciebie? co cię tak rano sprowadza do parku? - spytałam.
- po staremu , ja? nudziło mi się a ty ? -spytała.
- a ja? u mnie ok i ja się chciałam przewietrzyć.
Poszłam z Olivią do Centrum Hanlowego.
Cały czas miałam dziwne przeczucie że ktoś nas szpieguje przygląda sie nam patrzy sie na nas obserwuje nas? tak to wszystko na raz!


C.D.N !!
:D
podobało wam się? ciesze się że nasza sytuacja z komami się POLEPRZYŁA :D
jednak proszę o więcej niż 4 komentarze! pod tym postem :).
dizękuję za 11 tysięcy wyświetleń na google+ i ponad 2 tysiące wyświetleń na blogu :*
DZIĘKUJĘ TRZYMAJCIE SIĘ ! DO NASTĘPNEGO POSTA :D !
 Bye ! na koniec Jade :*  





4 komentarze:

  1. Nooo i teraz jest lepszy ! Czekam na kolejny :****
    #wicia

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. OO :D
    dawno mnie tu nie było i nie czytałam.
    Wspaniały rozdział :)

    #Paulina .B.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kc <3
    Lepiej piszesz ;)
    Ciekawe co z Jade i tą Olivią... :p
    czekam na nexta <3

    #Angel xx

    OdpowiedzUsuń