Ejjj..... przecież oni mnie nie zdążyłam pomyśleć ... moje myśli wymiękły. Poczułam tylko mocne uderzenie koło głowy i karku.
**Calum**
Nareście ją mamy! .Dobra nie ma czym się cieszyć ... bierzemy ją z tego zaułka i zawozimy tak gdzie nikt się nie domyśli. Bez zastanowienia wziąłem ją do bagażnika. Wsiadłem szybkim ruchem do auta po czym ruszyłem. Szybko byłem tam gdzie Mike trzyma swoje " zdobycze" była to Willa Mike'a.
Nie... nie będzie on jej trzymał w pokoju z łazienką kuchnią . Niee nie będziemy jej trzymać dla okupu... Będziemy ją trzymać za to co zrobił nam Zayn będzie ona inna formą "spłaty złości" .
Także dla Olivii którą Zayn zostawił na lodzie. Pojechaliśmy.
***Jade POV ***
Powoli zaczęłam otwierać swoje ciężkie powieki, chciałam coś powiedzieć ale ból, ten okropny ból mi na to nie pozwalał, a tak po za tym miałam taśmę na ustach! Czułam że coś się poruszało jestem w czymś i to mnie zaraz zabije? nie to samochód jestem w jakimś samochodzie który daje nieźle gazu.
Szybko z piskiem opon jedzie po londyńskich ulicach. A właśnie nawet nie wiem czy jestem w Londynie. Może aktualnie jestem w Australii? nic z tego nie jest wykluczone. Ręce miałam związane czego można się spodziewać po porwaniu to samo było z nogami. Było duszno. Co teraz będzie?
jak na to zareaguje ojciec? co jeśli mnie zabiją? zayn o mnie zapomni? gdzie jestem? gdzie mnie wiozą? . Co jeśli Zayn z ojcem się zorientują zę nie wracam? może już się zorientowali! więc co będzie? Boże kochany nie każ mi cierpieć!. Mówiłam w myślach modliłam się także w myślach nie chciałam żeby wiedzieli że się obudziłam. Bałam się ludzi który mnie porwali ... żółte zęby? cali w tatuażach? może piercing? blizny? krew? napewno... Bolało mnie wszystko... dosłownie... nawet mruganie sprawiało mi ból. Żeby się już nie męczyć , po za tym warunki mi pozwalały , było ciemno , byłam obolała. Po chwili zamyśleń poczułam że znów opadam w sen w którym tylko teraz jestem bezpieczna.
***
- Mike wreście ją mamy! - powiedział niski głos. Nie otwierałam jeszcze oczu , no co ? dlaczego ? ponieważ? no bałam się! jak przeciętny człowiek. Chciałam żeby chociaż myśleli że śpię. NIe zorientowałam się iż siedzę na czymś twardym i ręce mam związane usta taśmą a nogi wolne ale i tak co mam zrobić?.
-Udało się , nareście - powiedział nieznany mi dotąd głos.
-Ciekawe co zrobi Zayn i jej tatuś jak się dowiedzą że tu jest. Ale zaraz oni się nie dowiedzą- wtedy właśnie zaśmiał nieznany mi niski męski głos.- Jak się obudzi to będzie miała gorsze piekło niż podczas jakiego kolwiek sposobu umierania. - -powiedział już lekko znany głos. Czyli co ? nie dla okupu tu jestem? to za co?
Czułam już jak robię się blada , zimno mi , i ciarki mnie przechodzą ze strachu. C Z E K A M N I E P I E K Ł O i jak tu to zrozumieć? tortury? spala żywcem? będą ? wolę nie myśleć....
***
Poczułam lodowatą wodę na swojej skórze, od razu chciałam wstać wyprostować się a nawet zasalutować jak żołnierz. Jednak nie mogłam byłam przywiązana do krzesła. Otworzyłam oczy po których spływała lodowata woda. Podniosłam głowę , moim oczom ukazał się chłopak dość wysoki, miał on wiele blizn, i był cały w tatuażach czyli co do podejrzeń w wyglądzie sie nie myliłam. Miał on ciemne włosy zielone oczy i na oko coś około 25 lat. Miał też krzywy nos.
- Witaj śpiąca Królewno- powiedział po czym zaśmiał się głośno i donośnie było widać jego zżółkłe okropne zęby. Po chwili mogłam się zorientować że nie był to głos mojego porywacza. Kto nim był?
Przez tą okropną zimną wodę cała się trzęsę boję i jestem blada! pomimo mojej ciemnej karnacji. Z nudów i strachu co mi zrobi ten człowiek zaczęłam patrzeć na pomieszczenie. Sufit był brudnej bieli tak jak ściany podłoga była z ciemnego szarego betonu na samym środku wisiała jedna żarówka która mocnego światła za bardzo nie dawała. Zauważyłam też wielkie wyglądające na ciężkie metalowe drzwi , obok było jedyne malutkie okienko w kształcie kwadratu oczywiście całe zakratkowane że mucha nie wleci... Na przeciwko mnie bo lezałam przy ścianie po drugiej stronie na ścianie były łancuchy, kajdanki, liny, chusty, żyletki?dziwne,wędrowałam wzrokiem dalej i w takim jakby stojaku dostrzegłam , zobaczyłam coś na miarę bata. Ja pierdole, kurwa! tu są jakieś narzędzia tortur! Popatrzyłam na chłopaka który stał mianowicie był on szatynem widząc moje przerażenie zaśmiał się i otworzył drzwi mówiąc
-Ciesz się ostatnim miesiącem życia ... - po czym wyszedł z trzaskiem drzwi.Fajnie bardzo zabiją mnie co mam zrobić? zryją mi psychikę? jak mnie zabiją? Myślałam że uda mi się je otworzyć,m jednak po chwili usłyszałam zamykanie ich na zamki i klucze. Po chwili kiedy kroki tego szatyna oddalały się zaczęłam próbować się uwolnić.Jednak na marne... te liny i łancuchy były związane profsjonalnie. Kiedyś wujek uczył mnie hjak robić takie węzły.. był w wojsku i nauczył mnie strzelać bic się wszystko co w samoobronie...zaraz? czemu ja tego nie użyłam gdy mnie napadnięto?! głupia Jade... Oparłam głowę o ścianę była ona cholernie zimna ale trudno się mówi gorsze rzeczy tu będą... Tego jeszcze nie widziałam! i nie zauważyłam! Nade mną był jakiś łancuch zakuty gwożdziami?!? i tak nie ucieknę a teraz bardziej nikłe szanse... Po za tym ten łańcuch a raczej oboża jest dziwna... jakies pikadełka aaaa! wiem! to jest kod czy coś w tym stylu. Myślałam że to okropny sen, koszmar , myślałam że za chwilę się przebudze w moim kochanym cieplutkim łóżku. Jednak się myliłam... ktoś szedł szybkim krokiem w stronę mojej celi. Kilka sekund później zabnrzmiał głos otwierania zamków i tych innych i głośne otwiranie się drzwi. O mało co nie opadła mi szczęka , dobrze że miałam taśmę na ustach. W drzwiach stał ten chłopak który obudził mnie kubłem lodowatej jak chuj wody a obok niego stał bardzo przystojny chłopak, o ślicznych prawie że czarnych włosach z blond pasemkiem na grzywce,lekkim zarostem, idealnej cerze, prostym nosem i lśniących brązowych oczach. Może przyszedł mnie uwolnić?!Tak mój książe z mojej nieszczęsnej bajki... Dopierto zauważyłam że pali , ponieważ miał w ustach papierosa . Wypuścił wielki kłębek z ust po czym rzucił niedopałek na ziemię i dogniótł go swoim butem. Ogarnęły mnie dreszcze i przerażenie... Czyli to nie książe z bajki który przyjechał na jednorożcu który rzyga tęczą i nie pojedziemy na jego magicznym kucyku w silną dal? niestety nie. Jak może mi się podobać osoba które chce mnie skrzywdzić , zabić?!? Wreście po kilku sekundowej ciszy zrobił on kilka kroków w moją stronę... zauważyłam że miał przy sobie kamerę. Spuściłam głowę w dół i patrzyłam na swoje kolana...brudne kolana
C.D.N !! <3
jak podobał wam się ten rozdział?nareście zacznie coś się dziać! niedług okoniec częśći pierwszej... ale nie zdradzę kiedy ;). Więc co tam u was?
Proszę was żeby sytaucja z komentarzami się poprawiła jest super! ale proszę o więcej ;D !
WARUNEK ! 6 KOMENTARZY! - NEXT !!!! ;) Możecie jeśli macie czas poprosić kogos o skomentowanie bloga. sama też tak robię :)
To do następnego! ;)
ByE ! kocham was ! promujcie ! :)









